Poznaj kilka nietypowych efektów, które Cię zadziwią.

Pomijanie wolnych zmian
Kolejnym fascynującym faktem jest zachowanie ludzi w obliczu niebezpieczeństwa. W dawnych czasach takim niebezpieczeństwem był inny człowiek lub drapieżnik. Wykształciliśmy w sobie zdolność do natychmiastowej i zmasowanej reakcji na takie zagrożenie. Świat poszedł do przodu, w rozwiniętych krajach ludzie przestali wyżynać się na ulicach. Wszyscy mogą czuć się w miarę bezpiecznie. Jest tylko jedno małe ale – naszej cywilizacji zagrażają trochę inne czynniki niż kiedyś.

Otyłość, nadmiar cholesterolu, zanieczyszczenie atmosfery itp. To również bardzo poważne zagrożenia, jednak przeciętny człowiek w swoim życiu nie zdaje się nimi martwić. Wstajesz rano, masz co zjeść, martwisz się ewentualnie o pracę, ale nie rozmyślasz za bardzo o problemie globalnego ocieplenia. Dlaczego? Ponieważ ludzie są niewrażliwi na niebezpieczeństwo, które działa bardzo powoli. Do tej pory nie było potrzeby, aby w mózgu włączała się czerwona żarówka na myśl o zagrożeniu, które nadejdzie w przyszłości. Ludzie nauczyli się jedynie reagować na bieżące wydarzenia.

Z tego powodu chętniej zaangażujemy się w wojnę z terroryzmem po ataku, w którym zginęło kilka osób, niż w wojnę z chorobami serca, które zbierają swoje wielkie żniwa każdego roku. Jeśli ktoś by Cię zaatakował, Twoja reakcja emocjonalna byłaby natychmiastowa. Jeśli wiesz, że jedząc niezdrowe jedzenie, z czasem zagrozi to Twojemu zdrowiu fizycznemu i psychicznemu, to raczej się tym nie przejmiesz tak poważnie.

Owszem istnieją jednostki i organizacje, które zajmują się tymi problemami, ale to o czym aktualnie piszę, to wrodzona reakcja na niebezpieczeństwo.

Przeprowadzono pewien test, w którym pokazano publiczności zdjęcie łąki. Wszyscy dostali polecenie, aby obserwować czy coś się zmieni. W ciągu kilku minut bardzo powoli na ekranie pojawiała się trawa. Ponieważ zmiana zachodziła bardzo, bardzo powoli, nikt nie zauważył, że pod koniec zdjęcie całkiem różniło się od pierwotnego. Dopiero gdy animację pojawiającej się trawy przyspieszono, publiczność zauważyła, że coś tu nie gra. Jeśli chcesz wiedzieć więcej, to zachęcam Cię do obejrzenia prezentacji Dana Gilberta, którą znajdziesz tutaj.

Efekt świateł reflektorów (ang. spotlight effect)
Wbrew temu co sądzisz, Twoje błędy nie są zauważane aż tak często. Czy znasz to uczucie braku pewności, wątpliwości i wrażenia, że właśnie robisz głupotę? To istnieje tylko w Twojej głowie i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Zgodnie z efektem świateł reflektorów ludzie nie zauważają i nie przywiązują uwagi do naszych błędów, aż często tak jak sądzimy.

Efekt zbadano przy pomocy upokarzających podkoszulek. Ludzie, którzy je nosili naliczyli dwukrotnie więcej osób, które ich zdaniem dostrzegły żenującą podkoszulkę, niż faktycznie zbadano. Należy więc mieć dystans do siebie i nie przejmować się innymi. Nasza wyobraźnia i strach po prostu lubią przesadzać.

Efekt skupienia
Ludzie mają tendencję do zbytniego poświęcania swojej uwagi jednemu czynnikowi i pomijania innych. Przykładowo, grupa ludzi zapytana o to jak różni się humor osoby bogatej od biednej, zawsze wyolbrzymi tę różnicę. Powód? Ludzie skupią swoją uwagę na dysproporcji majątku i pominą całą masę innych czynników, które także mają znaczący wpływ na humor. Wspomniana różnica istnieje, ale jest około 33% mniejsza niż wydaje się ludziom.

Przeprowadzono eksperyment, w którym zapytano badanych o porównanie szczęścia mieszkańców dwóch miast – Kalifornii oraz Midwesterner. Oczywiście odpowiedzi wskazywały na to, że w Kalifornii ludzie wiodą szczęśliwsze życie. Badani swoją odpowiedź argumentowali Kalifornijską pogodą i ogólnym stereotypem bezstresowego życia w tamtym mieście. Pominęli natomiast wiele innych czynników jak współczynnik przestępczości itp. Prawa jest taka, że pomiędzy wymienionymi dwoma miastami, nie ma żadnej różnicy jeśli chodzi o zadowolenie mieszkańców.

Warto więc poszerzać swoje perspektywy, myśleć i rozpatrywać ważne sprawy z wielu stron. Kiedy ulegniemy ograniczonemu myśleniu, tak naprawdę przestajemy widzieć fakty, a zaczynamy żyć w świecie naszych urojonych wyobrażeń na ich temat.

Efekt świadka
Im więcej osób obserwuje kogoś w potrzebie, tym maleje prawdopodobieństwo, że ta osoba uzyska pomoc. To zjawisko doskonale opisuje Robert Cialdini w swojej książce. Zachowanie ludzi wygląda mniej więcej tak:

Coś się dzieje, nikt nie wie co ma robić. Każdy więc patrzy na ludzi dookoła w poszukiwaniu wskazówek i odpowiedzi na pytanie – co należy zrobić? Skoro każdy patrzy na siebie, to każdy wygląda tak samo – niepewnie, spokojnie, nikt nie daje po sobie poznać, że coś z nim jest nie w porządku. Każdy obserwuje pozostałych i widzi to samo – brak reakcji i rozglądanie się po ludziach. W głowie rodzi się myśl, że skoro inni nic nie robią, to ja też nie będę, albo niech ktoś inny się tym zajmie.

Odpowiedzialność osobista ludzi rozpływa się w tłumie. W dużej grupie, jeszcze łatwiej jest usprawiedliwić brak reakcji. Każdy jest anonimowy. Sytuacja jest odwrotna w momencie gdy zajście obserwuje mała liczba osób, albo jedna osoba. Wtedy ludzie czują wewnętrzną odpowiedzialność za zrobienie czegoś.

Mało tego, jeśli kiedykolwiek zdarzy Ci się udzielać pomocy, a wokół zgromadzi się tłum gapiów nigdy nie mów niech ktoś zadzwoni po karetkę! Możesz by niemal pewien, że nikt tego nie zrobi. Wskaż konkretnego człowieka i powiedz proszę pana, niech pan zadzwoni po pogotowie. Ponieważ na oczach innych przekazałeś temu człowiekowi odpowiedzialność za zrobienie czegoś, ta osoba będzie czuć się zobowiązana, aby pomóc. Jeśli ktoś na środku ulicy zacznie krzyczeć, że potrzebuje pomocy, to szanse, że jej uzyska są mniejsze niż, jeśli poprosiłby o pomoc kogoś konkretnego.

Mam nadzieję, że dowiedziałeś się czegoś ciekawego i przydatnego z mojego artykułu. Poznanie takich zjawisk psychologicznych pozwala poznać lepiej siebie, innych, a przede wszystkim ludzką naturę. Jeśli artykuł Ci się spodobał to zachęcam do zalajkowania go na Facebooku i podzielenia się ze znajomymi.

część 3

Chętnie poznam Twoją opinię – skomentuj tego posta na portalach społecznościowych. Nie zapomnij mnie otagować, jeśli chcesz mieć pewność, że zobaczę Twój komentarz.

Polub Brieftip