To kolejny artykuł z cyklu, w którym przytaczam najciekawsze wnioski z książki Inwestycyjne Przebudzenie. W tej części opiszę sprawę delikatną. Co robić, gdy to my zawiedziemy? Jak zabezpieczyć się przed niekompetencją innych?

Nawet najuczciwsi ludzie zawodzą. Ktoś może mieć dobre chęci. Może mieć dobrą historię. Może dawać gwarancję sukcesu. Nic z tych rzeczy nie wystarczy. W książce Inwestycyjne Przebudzenie Paweł przytoczył historię Ricciego. Był to biznesmen, który posiadał sprawdzony i rozsądny system zarabiania.

Wszystko wyglądało rozsądnie. Ty pożyczasz Ricciemu pieniądze, on je inwestuje i co pewien czas przelewa Ci na konto 5% od pożyczki. Oprócz umowy, dodatkowym zabezpieczeniem jest pokrycie w jednej z nieruchomości należącej do Ricciego. W razie jego niewypłacalności zawsze możesz ją przejąć. Inwestycja wydawała się pewna.

Okazało się, że Ricci wypłacał dywidendy przez 3 miesiące, po czym zniknął. Wyłączył telefon i nie odpowiadał na e-maile. No dobrze, ale było jeszcze zabezpieczenie w postaci nieruchomości prawda? Tak, ale z jednym małym haczykiem. W nieruchomościach mieszkali ludzie…

Były to osoby, które w jakimś momencie swojego życia mogły wylądować na ulicy. Ricci podpisał z nimi umowę, że spłaci ich długi pod warunkiem, że przepiszą swoja nieruchomość na niego. Jeśli więc ktoś chciał przejąć jedną z jego nieruchomości, musiał dosłownie wywalić całą rodzinę na bruk.

Sytuacja więc była piekielnie skomplikowana zarówno finansowo jak i moralnie.

Czy Ricci działał w złej wierze?

Tego Paweł nie dowiedział się nigdy. Może był to oszust, a może uczciwa osoba, która w obliczu problemów uciekła. Z całej historii można wyciągnąć kilka wniosków. Po pierwsze nikt z inwestujących nie sprawdził nieruchomości Ricciego. Wszystkim wystarczyły dokumenty. Nikt do nich nie pojechał i nie porozmawiał z tamtejszymi mieszkańcami. Gdyby tak się stało, z pewnością nie podjęliby się współpracy.

Po drugie część inwestorów oddała pieniądze w gotówce. Nigdy tego nie rób. Po przelewie zawsze pozostaje jakiś ślad i można coś z tym zrobić. Jeśli zapłaciłeś komuś gotówką, to dużo łatwiej zniszczyć jakiekolwiek dowody takiej transakcji.

Po trzecie nigdy nie chowaj głowy w piasek. Jeśli pożyczyłeś od kogoś pieniądze i coś poszło nie tak, a Ty je straciłeś, to nie uciekaj. Nie kombinuj. Nie kłam. Powiedz co się dzieje i kiedy jesteś w stanie to naprawić.

Najgorsze co można zrobić to zerwać kontakt. Większość ludzi zrozumie, że w życiu bywa różnie. Większość zrozumie, że potrzebujesz więcej czasu na spłacenie długów. Bez względu na to jak źle jest komunikacja powinna być podtrzymana.

Najwięcej problemów powstaje, gdy ludzie nie wiedzą co się dzieje. Zawsze więc mów prawdę niezależnie od tego jaka ona jest.

Mam nadzieję, że dzisiejsza historia pomoże Ci nieraz w trudnych sytuacjach oraz przy ryzykownych inwestycjach. Jak zwykle proszę o lajk na Facebooku.

Lekcja 7: buduj powoli, nie inwestuj z chciwości

Chętnie poznam Twoją opinię – skomentuj tego posta na portalach społecznościowych. Nie zapomnij mnie otagować, jeśli chcesz mieć pewność, że zobaczę Twój komentarz.

Polub Brieftip