Co po cichu zżera Twoją radość z życia?

Mój wykładowca od statystyki zwykł mawiać:

Statystyka rządzi światem.

Większość ludzi jest totalnie obojętna emocjonalnie w stosunku do powyższego zdania. Tak, oczywiście, że statystyka rządzi światem i co w tym niezwykłego?

Jeżeli się nad tym głębiej zastanowimy, to okazuje się, że to krótkie i genialne w swej prostocie zdanie, niesie przekaz tak głęboki, że trudno go uchwycić. Zanim zaczniemy podróż wgłąb króliczej nory, przypomnijmy sobie kilka faktów.

Czym jest rozkład prawdopodobieństwa?

Jeśli pominiemy naukowy bełkot i uprościmy definicję, to możemy powiedzieć, że rozkład prawdopodobieństwa jest to przypisanie jakimś zjawiskom – wartości prawdopodobieństwa. Przykładowo jeśli rzucam monetą, to będą wypadać orły i reszki. Prawdopodobieństwo, że wypadnie jedno albo drugie wynosi 0.5 (innymi słowy 50%).

  • 0 – coś na pewno się nie stanie,
  • 1 – coś na pewno się stanie,
  • 0.5 – są takie same szanse, że się stanie, albo nie.

W statystyce istnieje wiele rozkładów, które opisują wiele zjawisk zachodzących w otaczającym nas świecie. Opisują one także Twoje życie. Dosłownie. Jeżeli rozważymy Twój dobry humor, to czasem go masz, a czasem nie. To jak często masz dobry humor, a jak często zły, opisuje jakiś rozkład statystyczny.


Rozkład normalny. Źródło: wikipedia.org

Przyjmijmy, że powyższe kolory reprezentują zadowolenie różnych ludzi z siebie. Na osi pionowej jest prawdopodobieństwo, a na poziomej dobroć humoru. Im wykres jest wyższy, tym większe prawdopodobieństwo, że osoba ma dany humor. Im bardziej w lewo, tym ma gorszy humor, im bardziej w prawo, tym lepszy, a jeśli jest na środku (x=0) to humor jest nijaki. Oto jakie wnioski możemy wyciągnąć z wykresów.

  • Osoba, którą reprezentuje kolor niebieski, ma bardzo często humor nijaki. Czasem ma gorsze lub lepsze dni, ale bardzo złych lub bardzo dobrych nie ma prawie wcale.
  • Osoba, którą reprezentuje zielony kolor, ma dość często złe dni (x mniejsze od zera). Czasem miewa jeszcze gorsze, ale bardzo rzadko ma dni dobre (zielona linia dla x większego od zera jest niska).
  • Ciekawym przypadkiem jest osoba, którą reprezentuje kolor żółty. Jak widzisz linia jest mało wypukła. To oznacza, że ta osoba ma dosyć często dni złe, bardzo złe, ale także dobre i bardzo dobre. Innymi słowy – prawdopodobieństwo, że będzie po lewej lub po prawej stronie jest podobne. Jeszcze innymi słowy – wysokość żółtej linii jest podobna na całej jej szerokości.
  • Zastanów się sam jakie dni będzie miała czerwona osoba.

Mam nadzieję, że rozumiesz o co mi chodzi (w razie pytań napisz komentarz). Dany człowiek ma swój średni humor, który posiada najczęściej i z jakimś prawdopodobieństwem od czasu do czasu miewa odchylenia od tej średniej.

Opisany rozkład nazywany jest rozkładem normalnym. Takich rozkładów prawdopodobieństwa jest dużo więcej i mają przeróżne kształty. Zastanówmy się nad jeszcze jednym.


Rozkład gamma. Źródło: wikipedia.org

Idąc podobnym tokiem myślenia, jakie byłoby życie człowieka, którego rozkład prawdopodobieństwa humoru reprezentuje zielona linia na powyższym wykresie (przy założeniu, że x=10 oznacza nijaki humor)?

Odpowiedź: osoba ta głównie ma kiepski humor i dosyć rzadko dobry. Jaka jest różnica pomiędzy zieloną kreską na tym rozkładzie, a na pierwszym rozkładzie? Jest ona asymetryczna, to znaczy, że o ile w rozkładzie normalnym dana osoba miała takie same szanse, aby poczuć się gorzej lub lepiej, to w rozkładzie gamma, dana osoba ma większe szanse, że poczuje się lepiej niż gorzej. Dlaczego? Ponieważ linia opada powoli idąc w prawą stronę niż w lewą – więc prawdopodobieństwo maleje powoli w stronę dobrego humoru, ale szybko w stronę złego.

Jaki z tego wniosek?

Z powyższych rozważań wynika bardzo ważny wniosek, który potwierdza regułę, że statystyka rządzi światem: każdy człowiek żyje zgodnie z jakimś rozkładem prawdopodobieństwa.

Jakim? Nie wiadomo. Prawdopodobnie w różnych dziedzinach życia mamy różne rozkłady. Świadczy to o tym, że nigdy nie możemy być zawsze na szczycie. Zawsze coś będzie szło gorzej lub lepiej. ZAWSZE!

I tutaj dochodzimy do morału: jeśli przeszkadza Ci, że nie jesteś wystarczająco dobry, nigdy nie przestanie Ci to przeszkadzać.

Nawet jeśli będziesz ciężko pracował nad tym, aby być coraz lepszym, to tylko przesuniesz swój rozkład w prawo, a więc w stronę lepszego humoru, lepszej produktywności, lepszych osiągnięć. Nawet jeśli uda Ci się zmienić kształt Twojego rozkładu tak, że najczęściej będą Ci się przydarzać dobre rzeczy, to ciągle będziesz miał jakiś rozkład. A to oznacza, że zawsze czasem będzie trochę lepiej lub trochę gorzej.

Czy to oznacza, żeby nic nie robić?

Absolutnie nie! To znaczy, żeby zmienić podejście do spraw. Nie przejmuj się, że Ci nie wychodzi, że nie jesteś wystarczająco dobry lub nawet najlepszy, ponieważ nigdy nie osiągniesz punktu, w którym wreszcie będziesz zadowolony.

Wielu trenerów, psychologów i coachów twierdzi, że większość ambitnych ludzi, którzy odnoszą ponadprzeciętne sukcesy, nie jest z siebie zadowolona. Dlaczego? Ponieważ nie rozumieją, że nie chodzi o sukcesy, ale przede wszystkim o psychikę. Myślą, że zmieniając świat zewnętrzny, zmienią swój humor, samopoczucie itd. Błąd! To niemożliwe na dłuższą metę. Jeśli ma się zmienić coś wewnątrz nas, to tylko poprzez pracę nad sobą, a nie pracę nad sukcesami.

Oczywiście sukcesy i wydarzenia w życiu wpływają na psychikę, ale w tej kwestii okazuje się, że większość ludzi (tzw. ludzi sukcesu) nie potrafi sobie poradzić ze swoim własnym umysłem, który wciąż mówi:

  • im lepszy będziesz, tym lepiej będziesz się czuł (nawet jeśli będziesz najlepszy, te myśli nie dadzą Ci odpocząć),
  • im więcej będziesz miał, tym będziesz szczęśliwszy (z takim podejściem nie da się być szczęśliwym),
  • itp.

Niewyćwiczony, nieopanowany umysł (ego) nigdy nie pozwoli Ci się poczuć spełnionym. Możesz zmienić cały świat, ale jeśli nie zmienisz swojego myślenia, to będziesz czuł się dokładnie tak samo.

Czy warto się rozwijać i zwiększać swoje umiejętności? Jak najbardziej, ale nie po to, aby mieć lepsze zdanie o sobie poprzez ciągłe porównywanie się do innych, ale także do nieosiągalnego ideału. Jest to wyczerpująca i zgubna droga. Pracuj nad swoim zawodem, ale także nad swoją głową.

Mam nadzieję, że dzisiejszy artykuł uświadomił Ci jak ważna jest akceptacja siebie, tego co się ma, co się robi i jak się robi. Nawet jeśli Twój cel jest najszlachetniejszy ze wszystkich, to mając kiepski powód, dla którego chcesz go zrealizować, będziesz ciągle tkwił w dołku.

W poprzedniej części (cz. 1) opisałem jak znaleźć swoje mocne strony i przekonać się, że tak naprawdę masz w życiu więcej niż Ci się wydaje. Poprzedni artykuł jest doskonałym uzupełnieniem tego i jeśli jeszcze go nie przeczytałeś, to gorąco zachęcam do nadrobienia zaległości.

Jeżeli wniosłem wartość do Twojego życia, to proszę zalajkuj ten artykuł i podziel się nim ze znajomymi.

Chętnie poznam Twoją opinię – skomentuj tego posta na portalach społecznościowych. Nie zapomnij mnie otagować, jeśli chcesz mieć pewność, że zobaczę Twój komentarz.

Polub Brieftip