Spotkanie zerowe. Jak ośmielić grupę?

Z najlepszymi w przyszłość to projekt realizowany na mojej uczelni – AGH. Spośród kandydatów ze wszystkich wydziałów, komisja wybrała 45 osób. Głównym kryterium była jakaś ciekawa działalność, średnia ocen, pasje, osiągnięcia, itp.

Cały projekt sprowadza się do cyklu spotkań z ludźmi sukcesu z całej Polski. W trakcie ich trwania my – studenci, w niewielkim gronie, będziemy mogli poznawać te osoby, zadawać im pytania i być może nawiązywać kontakty. Dodatkową wartością dla nas jest to, że będziemy mogli poznawać siebie nawzajem, czyli inne osoby z uczelni, które są zaangażowane w jakąś działalność, robią coś więcej i uwielbiają się rozwijać.

Ponieważ dostałem się do tego projektu, to z największą przyjemnością opiszę na blogu wszystkie spotkania, które się odbędą. Myślę, że moi czytelnicy wyniosą z relacji z tych spotkań dużą wartość dla siebie. Uczestnicy projektu są nastawieni na poznanie prawdy o sukcesie – jak to jest w praktyce, bez kolorowania. Myślę więc, że wszyscy nauczymy się dużo, włącznie z Tobą.

Spotkanie zerowe. Jak ośmielić grupę?

Pierwsze spotkanie, które odbyło się , było spotkaniem integracyjnym. Prowadzili je przedstawiciele krakowskiej grupy Rozwojoffnia. Mieliśmy więc okazję być integrowani przez psychologów, coachów, doradców, którzy są związani z biznesem, a więc prawdziwych profesjonalistów.

Krok 1. Cukierkowe grupy

Na samym początku podzielono nas na kilka mniejszych grup. Każdy uczestnik losował 1 cukierek, na podstawie którego został przydzielony do jednej z nich. Po dokonaniu podziału, każda osoba miała okazję:

  • przedstawić siebie i swój kierunek studiów,
  • odpowiedzieć na pytanie: Co znaczy dla Ciebie uczestnictwo w projekcie?,
  • odpowiedzieć na jedno wylosowane pytanie.

Pytanie, które wylosowałem, brzmiało mniej więcej tak: Jakie znasz sposoby na poprawienie humoru?. Każdy z nas mógł więc dowiedzieć się kilku mniej lub bardziej powierzchownych informacji o członkach tej samej grupy.

Krok 2. Wspólne narzekanie

Kolejnym ćwiczeniem była praca w trójkach. Wszyscy zastanawiali się nad tym, co musiałoby się wydarzyć, aby projekt był kompletną klapą. Co musieliby schrzanić studenci? Co organizatorzy? Co prelegenci?

Dlaczego zaczęliśmy od narzekania? Bo jest łatwiejsze. Większość ludzi jest skonstruowana w ten sposób, że łatwiej im znaleźć w czymś wadę niż zaletę. Gdyby było odwrotnie, to żylibyśmy w świecie optymistów… A dobrze wiemy, że tak nie jest.

Krok 3. Odwrócenie kota ogonem

Wspomnianym kotem były wszystkie potencjalne problemy, które mogą się pojawić i popsuć projekt. Naszym zadaniem było zrobienie z każdej rzeczy negatywnej – pozytywną. Przykładowo, lekceważenie studentów i prelegentów zamieniło się we wzajemny szacunek.

Każda trójka wybrała top 5 najważniejszych rzeczy, które powinny się pojawić, aby projekt był fenomenalny. W ten sposób powstała lista oczekiwań, nakazów i zakazów, którą stworzyliśmy wspólnie.

Krok 4. Otworzenie się przed drugą osobą

Kolejnym etapem była integracja bez ingerencji opiekunów. Utworzyli z nas pary. Każda osoba miała powiedzieć drugiej kilka rzeczy, których spodziewa się po projekcie. Była więc to pierwsza część, w której można było porozmawiać na osobności, nawiązać kontakty i bliżej poznać innych.

Krok 5. Otworzenie się przed małą grupką

Potem nastąpiła niewielka eskalacja. Z par zrobiły się czwórki. Zadaniem każdej osoby było powtórzenie swoich odczuć na temat projektu całej grupce.

W tym momencie chcę podkreślić jak sprytne jest to podejście. Większość ludzi odczuwa dyskomfort jeśli ma przemawiać do dużej liczby obcych osób. Z pewnością mogę to powiedzieć o sobie. Rozpoczęcie od jednej osoby i przejście do czwórki było nie tylko stopniowym poznawaniem ludzi, ale także mierzeniem się ze strachem przed zabieraniem głosu.

Krok 6. Wielki finał

Na koniec usadzono nas w jednym wielkim kole. Przyszedł czas na refleksje, ciszę, mówienie tego, co każdy chce powiedzieć. Bez ograniczeń.

To ostatni krok w przełamaniu lodów. Zaczęliśmy od otworzenia się przed jednym człowiekiem, potem czworgiem ludzi, a teraz całą grupą. Zdecydowanie było łatwiej. Takie przyzwyczajanie ludzi do grupy jest naprawdę genialnym podejściem.

Każdy z nas z pewnością poznał nowe, interesujące osoby, które są równie aktywne i ambitne. Ćwiczenie przyniosło oczekiwany efekt i myślę, że odbije się pozytywnym echem na przyszłych spotkaniach z prelegentami, ludźmi których chcemy zmodelować.

Jeżeli jesteś zainteresowany projektem i chcesz być na bieżąco, to zapraszam do zajrzenia na fanpage https://www.facebook.com/NajlepsiAGH. Obiecuję relacjonować kolejne spotkania w sposób, który pozwoli Ci wynieść z nich wiedzę oraz inspirację. Mocno zachęcam do śledzenia tego cyklu artykułów.

Jaką wartość możesz wynieść z relacji ze spotkania zerowego? Świetny przepis na to, jak zintegrować i ośmielić grupę ludzi.

Jeżeli podobał Ci się dzisiejszy wpis i dowiedziałeś się czegoś przydatnego, to zalajkuj go i podziel się nim ze znajomymi.

część 1

Nie przegap żadnego posta

Otrzymuj powiadomienie o nowym poście prosto na Twój adres e-mail i uzyskaj dostęp do dodatkowych materiałów – tylko dla czytelników newslettera.

Wczytywanie...

Chętnie poznam Twoją opinię – skomentuj tego posta na portalach społecznościowych. Nie zapomnij mnie otagować, jeśli chcesz mieć pewność, że zobaczę Twój komentarz.

Polub Brieftip