Oto historia zmagań twórcy słynnej sieci pizzerii – Domino’s Pizza.

Za chwilę przeczytasz jedną z bardziej inspirujących biografii sukcesu. Chce żebyś zwrócił uwagę na to, jak bardzo życie Toma Monaghana było w rozsypce. Nie miał pomysłu na siebie. Prawdopodobnie z jego dzieciństwa wynika fakt, iż nie potrafił trzymać się podjętych decyzji, ciągle czegoś szukał i ciągle ponosił porażki.

Dopiero kiedy postanowił być konsekwentny i poświęcił się w 100% swojej pracy, jego los się odmienił.

Ubogie dzieciństwo i życie pod okiem zakonnicy

Tom urodził się w Ann Arbor, Michigan w 1937 roku. Jego ojciec – Francis Monaghan był kierowcą ciężarówki. Wraz z całą rodziną żyli w małym domku, który wybudował.

W wigilię 1941 ojciec Toma zmarł. Chłopiec miał wtedy 4 lata. W tamtym okresie pensja jego matki wynosiła $27.50 tygodniowo. Nie było jej stać na utrzymanie rodziny, a więc oddała Toma wraz z bratem do rodziny zastępczej. Potem znaleźli się w Domu dla Chłopców św. Józefa. Żyli tam przez 6 lat, aż matka była wstanie znów ich przyjąć.

Te 6 lat było bardzo ważnym okresem w życiu Toma. Pobyt w Domu dla Chłopców rozbudził w nim miłość do kościoła katolickiego i przeświadczenie, że jest w stanie osiągnąć wszystko czego pragnie. Od tamtej pory chciał zrobić coś więcej ze swoim życiem. Wszystko za sprawą jego opiekunki – siostry Berardy.

Problem z księżmi i walka na poduszki

Tom wraz z bratem starali się wesprzeć finansowo matkę na tyle, na ile dzieci są w stanie. Problemy jednak narastały i znów zostali odesłani do rodziny zastępczej.

W szkole średniej zdał sobie sprawę, że czuje powołanie do bycia księdzem. Wstąpił więc do seminarium duchowego w Grand Rapids, Michigan. Rygorystyczna dyscyplina okazała się nie dla niego. Nie minął rok, a Tom został wydalony z seminarium za zachowania takie jak walka na poduszki czy rozmawianie w kaplicy.

Jak sam wspomina, było to dla niego ciężkie i niszczące przeżycie, ponieważ nie było powrotu i możliwości spróbowania jeszcze raz.

Najgorszy w klasie

Życie Toma było pełne zmian. Wyglądało na to, że nie jest w stanie poświęcić się jednej rzeczy. Ciągle próbował czegoś nowego, ciągle nic mu nie wychodziło, ciągle przegrywał. Kiedy wrócił do szkoły średniej, miał spore problemy z ocenami. Szkołę ukończył jako najgorszy uczeń w grupie. W 1955 roku w swoim klasowym albumie pod zdjęciem napisał:

Im bardziej się staram być lepszy, tym gorszy jestem, ale może jeszcze zrobię coś sensacyjnego.

Po ukończeniu szkoły chciał studiować architekturę, ale z powodu braku dobrych ocen i pieniędzy musiał zrezygnować. Jak na człowieka o różnych pomysłach przystało, Tom zachęcony korzyściami finansowymi, wstąpił do armii. W trakcie 3-letniej służby udało mu się zaoszczędzić $2000, które następnie zainwestował w niesamowitą okazję, która miała uczynić go bogatym. Niestety nie zobaczył więcej swoich pieniędzy, ani bogactwa, które mu obiecano…

Więcej dziwnych pomysłów

Tom ciągle nie wiedział czego chce od życia. Planował dostać się na Uniwersytet Michigan, jednak musiał zrezygnować z powodu choroby i braku pieniędzy. W końcu, wiosną 1960 roku, udało mu się dostać na uczelnię, jednak wyleciał po 3 tygodniach. Tom nie należał do orłów… Jeszcze.

Wraz ze swoim bratem Jimem, kupili upadającą pizzerię Ypsilanti za $900. Zmienili nazwę na Domino’s Pizza. Tom nie był przekonany co do nowego biznesu. Bracia nie mieli w planach pracować tam do końca życia. Przedsięwzięcie miało być tymczasową pomocą w zebraniu funduszy. Tom chciał spróbować swoich sił jeszcze raz na Uniwersytecie.

Żeby związać koniec z końcem pracowali po 100 godzin tygodniowo. Po upływie 8 miesięcy, brat Toma miał dosyć harówki i oddał swoją połowę biznesu w zamian za Volkswagena Beetle. Tom został po raz kolejny sam i po raz kolejny wszystko wskazywało na to, że poniesie porażkę. Wtedy coś się w nim zmieniło.

Po raz pierwszy w swoim życiu Tom Monaghan postanowił zobowiązać się na dobre i złe swojemu przedsięwzięciu. Jak pisze w swojej autobiografii:

Podjąłem decyzję, aby zobowiązać się całym sercem i duszą do bycia pizzer-manem. Mój cel był jasny i zaakceptowałem świadomość tego, że przyszła porażka lub sukces mojego biznesu, spoczywał tylko na moich barkach.

Najlepsza pizza na świecie

Za cel postawił sobie robić najlepszą pizzę na świecie. Zaczął więc próbować różnych receptur na sosy. Stosował najwyższej jakości składniki. Uprościł menu, ograniczył liczbę możliwych rozmiarów pizzy i składników. Jako pierwszy oferował dostawę w 30 minut, albo zwrot gotówki. Stwierdził:

Nie było sensu stosować najlepszych składników jeżeli klienci mieli dostać zimną i niesmaczną pizzę.

Przy pomocy auta, które dostał od brata, rozwoził pizzę osobiście. Potem zatrudnił pomocników, nagradzając tych, którzy przynosili największe dochody firmie.

Jak zawsze – nie obyło się bez problemów

W 1965 roku Tom założył jeszcze dwie pizzerie. W 1967 sprzedał swoją pierwszą franczyzę. Miał ambitny plan, aby sprzedawać jedną tygodniowo. W przeciągu 10 miesięcy otworzono 32 pizzerie. Sukces?! Niestety nie.

Większość pizzerii upadła, a Tom skończył z długiem na 1.5 miliona dolarów. Aby uniknąć bankructwa powierzył firmę znajomemu biznesmenowi na niemal rok. Nauczył się, że w biznesie od ilości ważniejsza jest jakość. Zredukował swój plan ekspansji do 20 pizzerii rocznie. Wszystko zaczęło się układać. Konsekwentne postępowanie i trzymanie się podjętej na początku decyzji przyniosło efekty. Nie obyło się jednak bez poważnych problemów.

W 1990 roku jego firma straciła 78 milionów dolarów na rzecz kobiety, którą potrącił jeden z kierowców wiozących pizzę. Wtedy też zrezygnowano z 30 minutowej dostawy.

Firma także zmagała się z innymi pozwami i problemami. Nawet Tom musiał zmierzyć się z bojkotem ze strony Narodowej Organizacji Kobiet oraz grup gejowskich w związku ze swoimi konserwatywnymi poglądami.

Gospel i pieniądze

Tom w 1998 roku, postanowił sprzedać swoją sieć za miliard dolarów. Planował resztę swojego życia poświęcić filantropii i głoszeniu ewangelii, zwłaszcza elicie biznesowej.

Po spotkaniu z papieżem – Janem Pawłem II założył organizację Legatus, której celem było szerzenie wartości chrześcijańskich wśród biznesmenów i ich firm. Tom słynie także ze swojej działalności filantropijnej na całym świecie.

Z biografii Toma Monaghana płynie bardzo ważna lekcja. Lekcja konsekwencji i poświęcenia. Wszystko zdawało się zawodzić do momentu, aż Tom podjął decyzję, że najwyższy czas się zobowiązać na dobre i na złe.

Mam głęboką nadzieję, że ten artykuł zainspirował Cię i wzbudził kilka przemyśleń na temat życia, pecha, bycia dobrym/złym uczniem w szkole i sukcesu niezależnie od otaczających warunków.

Pamiętaj polubić artykuł na Facebooku ;)

Nie przegap żadnego posta

Otrzymuj powiadomienie o nowym poście prosto na Twój adres e-mail i uzyskaj dostęp do dodatkowych materiałów – tylko dla czytelników newslettera.

Wczytywanie...

Chętnie poznam Twoją opinię – skomentuj tego posta na portalach społecznościowych. Nie zapomnij mnie otagować, jeśli chcesz mieć pewność, że zobaczę Twój komentarz.

Polub Brieftip