Jeśli jeszcze nie oglądałeś filmu Whiplash, zrób to. Zostaną rozbudzone w Tobie emocje, o których nie miałeś pojęcia. Poczujesz tak silną pasję i zaangażowanie, że nigdy już nie spojrzysz na siebie i swoje życie tak samo. To właśnie w tym filmie usłyszałem jeden z najbardziej motywujących cytatów ostatnich miesięcy.

Na wstępie jestem zobowiązany pokrótce przedstawić fabułę filmu. Whiplash opowiada o młodym perkusiście jazzowym i jego nauczycielu. Kiepski materiał na film, prawda? Mimo wszystko reżyserowi udało się zrobić z tego prawdziwe dzieło sztuki.

Terence Fletcher to bardzo nieprzeciętny pan od muzyki, który nie cofnie się przed niczym, aby wydobyć ze swoich uczniów perfekcję. Krzyk, złość, rękoczyny, psychiczna tortura – to właśnie sposób nauki, który stosuje Fletcher na swoich ambitnych studentach.

Jeśli wydaje Ci się, że jego metody powinny być zakazane, a film potępiony, wstrzymaj się z osądem, aż go obejrzysz. Zdziwisz się, do jakich wniosków dojdziesz.

Cytat 1: dobra robota

Terence Fletcher: There are no two words in the English language more harmful than good job. (W języku polskim nie ma dwóch bardziej krzywdzących słów niż dobra robota).

Dobra robota, to słowa, które według Fletchera zabijają chęć rozwoju i wzrastania. Dobra robota oznacza, że nie musisz się bardziej starać. Dlatego, nasz szalony pan od muzyki nigdy nie używa tych słów. Zamiast tego ciągle poniża swoich najwybitniejszych studentów. I tutaj dochodzimy do cytatu numer dwa.

Cytat 2: gdzie jest granica

Zanim przytoczę cytat, muszę nakreślić tło. Charlie Parker to ikona jazzu, wzór do naśladowania, prawdziwy mistrz i wirtuoz. Zadaniem, które postawił sobie Fletcher, było odnalezienie/stworzenie kolejnego Charliego Parkera. Pojawia się więc pytanie, czy jego metody nauczania, nie zniechęcą i odstraszą tych najbardziej utalentowanych muzyków od zostania mistrzami?

Andrew: But is there a line? You know, maybe you go too far, and you discourage the next Charlie Parker from ever becoming Charlie Parker? (Czy istnieje granica? Wiesz, może posuniesz się za daleko i odstraszysz kolejnego Charliego Parkera od zostania kiedykolwiek Charlie Parkerem?)

Terence Fletcher: No, man, no. Because the next Charlie Parker would never be discouraged. (Nie, stary, nigdy. Bo następny Charlie Parker nigdy by się nie zniechęcił.)

Potężny cytat prawda? Uważam, że każdy człowiek ma przynajmniej jedną rzecz, którą bardzo kocha robić, która nadaje bardzo głęboki sens jego życiu. Istnieją tylko dwa problemy:

  • ludzie nigdy nie odnajdą takiej rzeczy, bo nie będą szukać wystarczająco długo lub nie wiedzą o jej istnieniu,
  • ludzie zostaną zniechęceni przez świat do robienia tego co kochają.

Po co o tym piszę? Ponieważ chcę, abyś był świadom, że po pierwsze istnieje w Tobie taka rzecz. Może to być, budowanie cudownej rodziny, może to być gra na instrumencie, matematyka, malowanie, pisanie/czytanie książek, posiadanie biznesu, praca w świetnej firmie, podróżowanie. Nie wiem, czym jest ta rzecz w Twoim przypadku, ale wiem, że warto ją odnaleźć.

Po drugie, chcę abyś wiedział, iż pielęgnowanie tej jednej rzeczy, którą tak bardzo kochasz, jest bardzo trudne, ponieważ musisz być pierwszą i ostatnią osobą, która wierzy w to, że robisz właściwie, podczas gdy świat będzie Ci chciał wmówić, że tak nie jest. Powiedzą Ci: a po co Ci to?, źle Ci z tym co masz?, ale wymyślasz. Niestety większość Cię nie zrozumie i to jest ok. Twoim zadaniem jest jednak się nie zniechęcać. Kiedy zostaniesz następnym Charlie Parkerem, wszyscy zobaczą, że jednak miałeś rację, albo stwierdzą, że po prostu miałeś szczęście.

Historia Parkera

Na koniec przytoczę jeszcze rozmowę Fletchera z jednym ze swoich studentów.

Terence Fletcher: I don’t think people understood what was I was doing at Shaffer. I wasn’t there to conduct. Any fucking moron can wave his arms and keep people in tempo. I was there to push people beyond what’s expected of them. I believe that is… an absolute necessity. Otherwise, we’re depriving the world of the next Louis Armstrong. The next Charlie Parker. I told you about how Charlie Parker became Charlie Parker, right?

Andrew: Jo Jones threw a cymbal at his head.

Terence Fletcher: Exactly. Parker’s a young kid, pretty good on the sax. Gets up to play at a cutting session, and he fucks it up. And Jones nearly decapitates him for it. And he’s laughed off-stage. Cries himself to sleep that night, but the next morning, what does he do? He practices. And he practices and he practices with one goal in mind, never to be laughed at again. And a year later, he goes back to the Reno and he steps up on that stage, and plays the best motherfucking solo the world has ever heard. So imagine if Jones had just said: Well, that’s okay, Charlie. That was all right. Good job. And then Charlie thinks to himself, Well, shit, I did do a pretty good job. End of story. No Bird. That, to me, is an absolute tragedy. But that’s just what the world wants now. People wonder why jazz is dying.

Nie przegap żadnego posta

Otrzymuj powiadomienie o nowym poście prosto na Twój adres e-mail i uzyskaj dostęp do dodatkowych materiałów – tylko dla czytelników newslettera.

Wczytywanie...

Chętnie poznam Twoją opinię – skomentuj tego posta na portalach społecznościowych. Nie zapomnij mnie otagować, jeśli chcesz mieć pewność, że zobaczę Twój komentarz.

Polub Brieftip