Oto podstawowe fałsze, którymi kierujemy się na co dzień.

Cóż za smutna epoka, w której łatwiej jest rozbić atom niż zniszczyć przesąd. – Albert Einstein

W tym artykule kontynuujemy temat myślowego robactwa, czyli fałszów, którym ulegamy na co dzień. Jak dowiedziałeś się z poprzedniej części, takie auto-oszustwa ułatwiają nam życie i często zapewniają psychiczny komfort. Z drugiej strony, gdy ulegamy im zbyt często, mają negatywny wpływ na nasze zachowanie i podejmowanie ważnych decyzji.

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to zachęcam do przeczytania najpierw poprzedniej części. Stanowi ona niezbędny wstęp do tematu: część 1. Zaczynamy.

Efekt czystej ekspozycji

Ludzie preferują wiele rzeczy, tylko dlatego, że są im dobrze znane. Mam tu na myśli różnego rodzaju narzędzia, techniki działania, sposoby postępowania, metody. Często jest tak, że wiele rzeczy, z których korzystamy, można zastąpić dużo lepszymi odpowiednikami, ale nie robimy tego.

Nie lubimy wychodzić poza naszą strefę komfortu. Często wolimy korzystać z przestarzałego sposobu myślenia i postępowania, ponieważ nie musimy wkładać wysiłku w poznanie czegoś nowego.

Słyszałem kiedyś w radiu opinię psychologa, który wyjaśnił fenomen niektórych hitów muzycznych. Chodzi o to, że jeśli dana piosenka brzmi znajomo, w jakiś sposób przypomina nam inną piosenkę, która gdzieś obiła nam się o uszy (nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi) to jest bardzo duża szansa, że nam przypadnie do gustu. Ludzki umysł kocha to co już zna, a to najlepszy przykład.

Efekt Hawthorne

Badacze odkryli, że uczestnicy eksperymentu zmieniają swoje zachowanie jeśli wiedzą, iż są obserwowani. Z jego odkryciem wiąże się ciekawa historia. W fabryce Hawthorne Works badacze próbowali określić w jakich warunkach oświetleniowych, wydajność pracy wzrośnie.

Badanych podzielono na grupę kontrolną, w której nic nie zmieniano oraz grupę eksperymentalną, gdzie modyfikowano oświetlenie. Okazało się, że wydajność wzrosła w obu grupach. Powód? Pracownicy wiedzieli, że coś się dzieje, że są obserwowani. W związku z tym wszyscy starali się pracować wydajniej niż zwykle. No dobrze, ale jaki ma to związek z nami?

Załóżmy, że jesteś kierownikiem grupy, która nad czymś pracuje. Chcesz wprowadzić nową metodę pracy (lub nowe narzędzie). Pokazujesz więc wszystkim co i jak, ludzie radzą sobie świetnie, efekty są zadowalające. Dzieje się tak ponieważ ludzie wiedzą, iż są obserwowani przez resztę, podekscytowanie i dyscyplina są na wysokim poziomie.

Kiedy jest po wszystkim, nikt już nie jest w centrum uwagi, każdy wraca do swoich starych nawyków. Jest to szczególnie ważna informacja jeśli zależy Ci na zmianie czegoś na lepsze i nowsze.

Wspomnienie rzekome

Zwane także w bardzo nieprzystępny sposób – konfabulacją. Być może słyszałeś już, że Twój umysł nie widzi różnicy pomiędzy rzeczywistością, a myślami. To i to wywołuje w nim podobne reakcje. Fałszywe wspomnienia są pewnym rodzajem tego zjawiska. Bardzo łatwo jest nam pomieszać prawdziwe wspomnienia z wyobrażeniami, zwłaszcza jeśli to fałszywe wspomnienie bardzo dobrze pasuje do ciągu wydarzeń.

Pamięć nie jest statyczna, niezmienna i niepodważalna. Musimy być świadomi tego, że każdy odczyt z pamięci jest równocześnie zapisem. Pamięć żyje, to aktywny proces. Twoje wspomnienia są ciągle aktualizowane i uzupełniane o kontekst, w którym z nich korzystasz. Istnieje różnica kiedy przypominasz sobie maturę z matematyki w momencie kiedy otrzymałeś wynik niespodziewanie wysoki lub niski. W obu przypadkach Twoje wspomnienie o trudności testu, prawdopodobnie zostanie trochę nagięte.

Takie mieszanie się rzeczywistości z wyobrażeniami uważa się za podstawową czynność umysłu, dzięki której możemy przewidywać przyszłość i wyciągać wnioski. Jest to naturalny sposób uzupełnienia wiedzy.

U niektórych ludzi występuje w mniejszym stopniu, u niektórych w większym. Przesadna konfabulacja jest jedną z cech myślenia dziecięcego, a także objawem zaburzeń psychicznych, zwłaszcza u ludzi w podeszłym wieku, którzy lubią mieszać wspomnienia ze swoimi przemyśleniami.

Efekt redukcji symbolicznej (symbolic reduction effect)

Nasz mózg uwielbia korzystać z łatwych etykietek i symboli, które mają reprezentować skomplikowany obiekt lub system. Fałszem, który pozwala nam łatwo dokonywać oceny, a tym samym zamyka drogę do widzenia prawdy, jest myślenie, że etykietki umożliwiają nam zrozumienie człowieka.

On ma ADHD, jest Izraelczykiem, popiera PiS, jest ateistą. Takie sformułowania nie pozwalają nam zobaczyć danego człowieka, jakim jest naprawdę. Oszukujemy się, myśląc, że wszystkich możemy wrzucić do tego samego worka. Nie możemy! Etykiety są zbytnim uproszczeniem. W końcu czy sam chciałbyś być postrzegany przez pryzmat JEDNEGO słowa, które do Ciebie pasuje?

Poznanie kłamstw, które sami produkujemy oraz którymi kierujemy się w codziennym życiu, jest kluczowe z punktu widzenia podejmowania decyzji. Nawet jeśli długo się nad czymś zastanawiamy, to podjęcie decyzji trwa chwilę, a to właśnie one kształtują nasze życie. Warto więc rozumieć, że w naszej głowie chodzą małe robaczki i często sprawiają, że zachowujemy się krótko mówiąc – durnie.

Mam nadzieję, że oprócz ważnych informacji dostarczyłem Ci Drogi Czytelniku, trochę rozrywki oraz zaciekawiłem Cię. Jeśli tak to proszę zalajkuj ten artykuł i podziel się nim ze znajomymi.

część 3

Nie przegap żadnego posta

Otrzymuj powiadomienie o nowym poście prosto na Twój adres e-mail i uzyskaj dostęp do dodatkowych materiałów – tylko dla czytelników newslettera.

Wczytywanie...

Chętnie poznam Twoją opinię – skomentuj tego posta na portalach społecznościowych. Nie zapomnij mnie otagować, jeśli chcesz mieć pewność, że zobaczę Twój komentarz.

Polub Brieftip