Dlaczego tak samo uzdolnione osoby osiągają różne wyniki? Oto jedna cecha, którą powinieneś w sobie wyrobić.

Opowiem Ci dziś historię zainspirowaną prawdziwymi wydarzeniami, które wydarzyły się podczas moich studiów. Wszyscy bohaterowie i sytuacje mają swoje odbicie w rzeczywistości, jednak nie będę przytaczał prawdziwych imion i liczb. Skupię się jedynie na przekazaniu tego co najważniejsze – morału.

Do napisania poniższej historii zainspirowały mnie wydarzenia, które miałem okazję obserwować na studiach. Nauka, która z nich płynie, jest uniwersalną zasadą psychologii sukcesu, która jest prawdziwa i spełnia się w różnych aspektach życia. Za chwilę zrozumiesz o czym piszę i przekonasz się sam.

Sytuacja 1: niesprawiedliwość systemu

Mamy dwóch studentów – Andrzeja i Zenka. Obydwaj są tak samo zdolni. Obydwaj uczą się tak samo i mają mniej więcej taki sam poziom umiejętności. Andrzej uchodzi na roku za kujona, ludzie nie lubią z nim przebywać, chyba że trzeba zrobić trudne zadanie. Opowiada głupie żarty i często wprawia ludzi w zakłopotanie.

Zenek jest normalny, to znaczy nie wyróżnia się niczym szczególnym. Owszem, ma dobre oceny, ale zachowuje się przeciętnie. Jest po prostu dobrym studentem, który lubi się uczyć i nie boi się wyzwań.

Kiedy wykładowca prowadzi wykład, Andrzej stara się nadążać i zadaje pytania dotąd, aż wszystko zrozumie. Zenek, podobnie jak cała reszta studentów, nie wysila się specjalnie. Robi notatki. Nie zadaje pytań zbyt często, żeby nie wychodzić na kujona. Jeśli czegoś nie rozumie, zostawia to w spokoju lub stara się douczyć w domu jeżeli naprawdę trzeba.

W zeszłym miesiącu cały rok pisał dosyć ważny i trudny test. Zarówno Zenek jak i Andrzej dużo się do niego uczyli. Obydwaj dostali 4.5. Nie było żadnych piątek.

Zenek stwierdził, że chyba zasłużył na taką ocenę. W końcu nie było żadnych piątek, a test był naprawdę trudny. Andrzej nie chciał odpuścić i uważał, że zasługuje na lepszą ocenę zwłaszcza, że widzimisię oceniającego mogło mieć wpływ na wynik.

Kiedy ogłoszono wyniki, Andrzej poszedł do wykładowcy i domagał się poprawki. Był jedynym studentem na roku, który zdał i chciał się poprawiać (Ci którzy nie zaliczyli, nie mieli wyjścia i mieli obowiązek się poprawić).

Wykładowca chciał udowodnić studentowi, że nie zasługuje na lepszą ocenę. Wziął więc go na ustne odpytywanie do swojego pokoju. Po 60 minutach wyszli do sali komputerowej, gdzie Andrzej miał rozwiązać zadanie, ponieważ nie dał się zagiąć i wmówić sobie, że nie zasługuje na wyższą ocenę.

Po kolejnych 60 minutach wykładowca poprawił ocenę Andrzeja na 5.0. Oczywiście kiedy reszta roku się o tym dowiedziała, zrobiła z całej sytuacji żart, no bo jak można mieć 4.5 i jeszcze chcieć więcej? Jak? Po co?

Wraz z nowym semestrem przyszedł czas na przyznawanie stypendiów naukowych, tzn. pieniędzy dla studentów z najwyższą średnią. Progiem, który pozwalał dostać najniższą stawkę była średnia 4.70.

Andrzej miał średnią 4.82, Zenek 4.71. Andrzej załapał się na stypendium bez żadnych problemów i przyznano mu najwyższą stawkę, ponieważ studentów z podobną średnią było bardzo mało.

Studentów takich jak Zenek było dosyć sporo. Okazało się, że części z nich nie zostanie przyznane stypendium, pomimo że mają średnią powyżej 4.7. Wśród poszkodowanych znalazł się Zenek. Pracował ciężko cały rok. Z drugiej strony nie robił nic więcej. Po prostu uczył się i wierzył, że to zapewni mu stypendium w przyszłym semestrze.

Nie wychodził na kujona. Nie był niewygodny dla wykładowców. Nie zadawał trudnych pytań i akceptował swoje stopnie jako ostateczne. Jak wielu innych bardzo dobrych studentów, którzy nie dostali stypendium.

Andrzej, pomimo że nie był dużo bardziej uzdolniony, dostał stypendium bez problemu. Dlaczego? Ponieważ zależało mu na szczegółach. Pół oceny wyżej miało dla niego znaczenie. Zależało mu, żeby zrozumieć wszystko z wykładów. Nie odpuszczał sobie i nie pozwalał na myślenie w stylu: a co po?, to i tak nic nie zmieni.

Czy jest to sprawiedliwe? Moim zdaniem nie jest to ani trochę sprawiedliwe i wszyscy powinni dostać stypendium. W rzeczywistości ma to jednak niewielkie znaczenie i nikogo nie interesuje sprawiedliwość oraz zdanie ludzi. Można to roztrząsać lub zaakceptować.

Sytuacja 2: termin złożenia dokumentów minął

Andrzej i Zenek oczekiwali na zaświadczenie z dziekanatu, które było im potrzebne. Pracownicy dziekanatu z powodu rozpoczęcia nowego semestru mieli bardzo dużo pracy i wydawanie zaświadczeń nie było ich priorytetem.

Co kilka dni zaglądali więc do dziekanatu, żeby sprawdzić czy mogą odebrać dokumenty. Oczywiście ich wizyty były marnotrawstwem czasu. Tymczasem termin dostarczenia tych ważnych dokumentów zbliżał się.

Andrzej zaczął się stresować ponieważ był wtorek, a dokumenty musiał dostarczyć do piątku. Poszedł więc do dziekanatu, wyjaśnił swoją kłopotliwą sytuację i grzecznie poprosił o przyspieszenie wydania dokumentów. Oczywiście zaproponowano mu przyjście za kilka dni. Andrzej stanowczo stwierdził, że nie może tyle czekać i że będzie miał mnóstwo problemów, jeżeli nie wyrobi się z terminem. Zaświadczenie wydano mu od ręki tego samego dnia…

Zenek nie przejmował się aż tak. W końcu skoro jeszcze mu nie wydali dokumentu, to co on może na to poradzić? Termin minął i Zenek miał sporo nieprzyjemności w związku z tym, że nie dostarczył swojego zaświadczenia z uczelni.

Wniosek, nauka, puenta

Być może już wiesz co chcę napisać. Ludzie, którzy zajmują pierwsze miejsce, dbają o szczegóły. Zależy im na rzeczach, które inni olewają. Ludzie, którzy osiągają więcej, nie odpuszczają i dopinają wszystko na ostatni guzik.

Cała reszta twierdzi, że nic się nie da zrobić i ma związane ręce.

Ludzie odnoszący sukcesy dbają o swój interes na każdym kroku. Owszem, nie zawsze jest możliwe podwyższenie oceny o pół stopnia lub przyspieszenie wydania dokumentu. Nie zawsze się udaje, pomimo najlepszych chęci. W ogólnym, całorocznym rozrachunku, suma małych zwycięstw i dbanie o błahe szczegóły stanowi różnicę pomiędzy człowiekiem, który dostanie nagrodę, a człowiekiem, który będzie ofiarą swoich warunków.

  • Jeśli jesteś byle jaki – wylatujesz.
  • Jeżeli jesteś średni – zostajesz i nic poza tym.
  • Jeżeli jesteś dobry – dostajesz byle jaką nagrodę.
  • Jeżeli jesteś bardzo dobry – dostajesz średnią nagrodę.
  • Jeżeli jesteś wyjątkowy i unikalny – dostajesz wszystko co można dostać.

Ta dysproporcja pracy do zysku jest ogromna. Niestety tak wygląda codzienność. Dobra wiadomość jest taka, że jeśli jesteś bardzo dobry, to niewiele brakuje Ci do bycia wyjątkowym. Na tak wysokim poziomie nie chodzi już o umiejętności, ale o podejście i psychikę.

Nie wszyscy dbają o swój interes. Nie wszystkim na tym zależy, a powinno. Nie mam tu na myśli kariery, biznesu czy studiów. Powinieneś dbać o swój interes w dziedzinie, która jest dla Ciebie ważna. Jeśli coś się dla Ciebie liczy, powinieneś pielęgnować każdy szczegół, w przeciwnym wypadku to stracisz.

Z drugiej strony, staranie się jest trudne i bolesne. Inni spędzają miło czas, a Ty harujesz nie wiedząc czy się to w ogóle opłaci. Zgodnie z regułą Pareto 20% twoich działań przyniesie 80% wszystkich korzyści, po co więc się starać? Ponieważ te 20%, które będzie Cię kosztować najwięcej, stanowi całą różnicę pomiędzy pierwszym a drugim miejscem.

Nie przegap żadnego posta

Otrzymuj powiadomienie o nowym poście prosto na Twój adres e-mail i uzyskaj dostęp do dodatkowych materiałów – tylko dla czytelników newslettera.

Wczytywanie...

Chętnie poznam Twoją opinię – skomentuj tego posta na portalach społecznościowych. Nie zapomnij mnie otagować, jeśli chcesz mieć pewność, że zobaczę Twój komentarz.

Polub Brieftip