Nie siedem godzin i 54 minuty. 8 godzin. Jak sześć minut, odmieniło jego życie?

W 2004 roku został umieszczony na 25 miejscu na liście 100 Najlepszych Gitarzystów Heavymetalowych Wszech Czasów według magazynu Guitar World. Magazyn Rolling Stone umieścił go na 26 miejscu 100 Największych Gitarzystów Wszech Czasów. Tom Morello – amerykański gitarzysta zespołu Rage Against the Machine, a następnie Audioslave. Jak osiągnął tak wielki sukces? Czy to dlatego, że posiadał wielki talent do gry na gitarze? Nie!

Czuł, że nie posiada naturalnego talentu. Postanowił narzucić sobie konsekwentne ćwiczenia gry. Tak je wspomina: Ćwiczyłem 8 godzin dziennie. Nie siedem godzin i 54 minuty. 8 godzin. To była obsesyjna dolegliwość (…)

Czy naprawdę, sześć minut zmieniło tak wiele? Tom doskonale rozumiał, że to ogromna różnica, czy realizujesz dokładnie swoje postanowienie, czy może prawie dokładnie. Nie można mieć prawie pierwszego miejsca, nie można prawie wygrać, nie da się prawie czegoś zdobyć i nie można być prawie najlepszym. Albo się jest po wygranej stronie, albo po tej drugiej. Nigdy prawie. Należy więc upewnić się, że jeśli już coś postanawiasz, to robisz to najlepiej jak potrafisz.

Jeśli jesteś dokładny w zwykłych rzeczach, gdy nikt nie patrzy. Jeśli dokładnie i konsekwentnie wykonujesz swoje ćwiczenia i robisz to, co sobie narzuciłeś, sam w zaciszu swojego pokoju – to możesz być pewien, że gdy wszyscy będą na Ciebie patrzeć, zrobisz wszystko równie doskonale. Nie bez powodu Tom Morello mówi: Nie siedem godzin i 54 minuty. 8 godzin. – zwróć uwagę, że przywiązuje wielka wagę, do każdej minuty treningu. Właśnie ten czynnik w połączeniu z pasją, uczynił go mistrzem gitary. Poprzez swój sukces, uczy nas tej cennej lekcji.

Oto fragment innego wywiadu z Tomem Morello. Przekonaj się o jego determinacji:

(…) Yeah. From that point on I was completely self-taught. At first, I was practicing about an hour a day. Eventually, after I graduated from college, I was practicing about 8 hours a day. By practicing regularly, rather than playing six hours on the weekend and letting the guitar sit all week, I saw a steady growth and developement in my playing from that persistence. Once I recognized that was happening at an hour a day, then I kicked it up to 2 hours a day, and then to four hours a day. It was to the point where it was really obsessive. I would not play one hour and 56 minutes a day, I would play two hours a day. Come hell or high water, if I had a 103 degree fever, I would play two hours a day. If I had a big exam the next morning, and it was 2:00 in the morning, I would play until 4:00 in the morning, without exception. (…)

Fragment ze strony http://www.musicfanclubs.org/rage/articles/g-one.htm

Nie przegap żadnego posta

Otrzymuj powiadomienie o nowym poście prosto na Twój adres e-mail i uzyskaj dostęp do dodatkowych materiałów – tylko dla czytelników newslettera.

Wczytywanie...

Chętnie poznam Twoją opinię – skomentuj tego posta na portalach społecznościowych. Nie zapomnij mnie otagować, jeśli chcesz mieć pewność, że zobaczę Twój komentarz.

Polub Brieftip